Home

Życiowe Lifehacki: Notariusz

Za każdym razem gdy narzekam na przeprawy związane z zakupem mieszkania, ludzie proszą mnie o „tutorial”. Nie jest to wykonalne, ale udało mi się rozwiązać parę problemów o których mogę się podzielić…

Zakup mieszkania kończy się (przeważnie, zawsze?) podpisaniem umowy notarialnej, która załatwia kilka formalności – przenosi na kupującego prawa własności, ewentualnie załatwia księgi wieczyste i takie tam.

W moim przypadku mieszkanie kupowałem na rynku pierwotnym, a deweloper (hehe senior) sprzedawał w budynku ponad sto mieszkań. W związku z tym cała procedura załatwiona była u konkretnego notariusza, z którym firma nawiązała współpracę, a ja wraz z żoną zostałem zaproszony podpisania papierów. Deweloper na szczęście „wspomniał”, żebym przygotował sobie 2500zł na opłaty…

I tutaj drobne zaskoczenie – z jednej strony wiem, że pewne opłaty będą mieć miejsce, z drugiej strony zaskoczyło mnie że aż tak dużo. Deweloper niestety, a właściwie jego przedstawiciel sprzedażowy (nie będę szkalować publicznie – jeśli ktoś jest zainteresowany, podzielę się doświadczeniami) stanowi nieprzyjemne połączenie arogancji i wywyższania się, co od razu zapala mi lampki alarmowe.

Tutaj mała dygresja – w czasach gdy to deweloperom zależało by ktoś kupił ich mieszkanie, można było na więcej sobie pozwolić jako kupujący. Dzisiaj deweloperowi byłoby na rękę gdybyśmy się nie dogadali – w najgorszym wypadku oddałby mi 30 000zł zadatku, ale mieszkanie sprzedałby pewnie duuuużo drożej.

Zadzwoniłem do naszej ukochanej Pani Architekt (<3), która potwierdziła moje przypuszczenia, że deweloperzy są ugadani z notariuszami. Zabawne jest oczywiście to, że zarówno deweloper jak i notariusz powiedzieli, że mamy specjalną zniżkę dla klientów (xD).

Jeżeli ktoś nie jest w temacie to zaznaczę, że praca notariuszy jest normowana. Koszt umowy składa się zasadniczo z trzech czynników:

  1. Taksa notarialna, czyli „pensja” notariusza.
  2. Koszty wypisów, czyli notarialne „zaświadczenia”
  3. Koszty stałe/sądowe, takie jak wpis do księgi wieczystej czy podatki

Z tego co wiem, standardowe usługi mają maksymalną ustawową kwotę. Przykładowo maksymalny koszt intercyzy małżeńskiej to 400zł netto. ALE wystarczyło parę telefonów i bez problemu znalazłem panią notariusz, która załatwiła sprawę za 200zł (tutaj). Wg. tego, koszt samej taksy za moje mieszkanie (niecałe pół miliona) to 2746zł NETTO.

Nie wiem czy koszty wypisów też są normowane, powiedziano mi o koszcie 6zł za stronę, a w moim przypadku padały oficjalnie kwoty około 250zł.

Nie wiem dokładnie ile kosztowała oficjalna stawka proponowanego przez dewelopera notariusza, ale zrobiłem mały research i zadzwoniłem do paru Krakowskich (ten i ten). I teraz uwaga – negocjowali między sobą 🙂 Jeden dał mi cenę 900zł taksy i 150zł za wypisy. Drugi – wyszedł z wyższych stawek, ale jak powiedziałem, że dostałem ofertę na 900zł, to że usłyszałem że zrobią za tyle samo 🙂 Oczywiście nie są tu wliczone koszty sądowe.

Uznałem więc, że wyjściowo interesuje mnie ta kwota i zadzwoniłem do dewelopera, że chcę zmienić notariusza. Deweloper przyznał niechętnie że mam do tego prawo, ale im to jest nie na rękę – i ciężko się dziwić, musieliby uruchamiać całe procedury formalne, a inny notariusz musiałby przygotować dokumenty itd. Dostałem propozycję od dewelopera (nie notariusza!), że wolą mi obniżyć cenę, logiczne.

Oczywiście, mimo że deweloper znał stawkę, to i tak niezbyt się postarał. Nie tylko nie zapytał czy mi to odpowiada, ale wręcz oznajmił, że teraz mamy kwotę 1000zł za taksę i jakieś 250zł za wypisy. Nie bardzo to rozumiem, biorąc pod uwagę że to przecież notariusz schodzi z ceny a nie deweloper…

Postanowiłem więc zadzwonić do notariusza od dewelopera i zapytać o koszty. Tam dowiedziałem się o taksie 1060zł (możliwe że taka była domyślna, a deweloper łaskawie opuścił 60zł…), a sumarycznej kwocie 2300zł. Przekonany, że notariusze łatwo negocjują, postawiłem kawę na ławę i powiedziałem jakie oferty dostałem. Następnie zaproponowałem, że odpuszczę jeżeli opuścimy 200zł. Notariusz się zgodził.

Finalnie jeszcze nie podpisałem umowy i mam nadzieje, że nie zaskoczą mnie już kolejne niespodzianki. Ostatecznie moje koszta wynoszą 2000zł z groszami. Nie jestem pewien ile dokładnie zaoszczędziłem (przez uczestnictwo kilku stron), ale te negocjacje nie kosztowały mnie za wiele. Było warto.

Podsumowując, to co się dowiedziałem:

  • Kwoty notarialne podane na internecie są przeważnie maksymalne, nie faktyczne.
  • Wielu notariusz będzie wyjściowo podawać kwoty maksymalne, ale są skłonni negocjować.
  • Warto podzwonić po innych by zobaczyć jaka jest realna wartość.
  • Standardowe usługi notarialne są… standardowe. Tańszy notariusz nie zrobi nam intercyzy „źle”.
  • Warto upewnić się czy usługi „podane” przez dewelopera lub inną stronę są ostateczne i niezmienialne. Mi deweloper „zapomniał” wspomnieć że mam taką możliwość

Jeszcze jedno – są to moje doświadczenia poparte researchem na moje potrzeby. Jest spora szansa, że gdzieś się mylę. Ten wpis to raczej porada, by zwrócić uwagę na niektóre kwestie, a nie poradnik co i jak robić.