Home

Wiatrak transformer – recenzja BlitzWolf BW-FUN1

Lato wyjątkowo upalne, więc bez klimatyzacji czy dobrego wiatraka bywa ciężko. Tej pierwszej nie lubię – moje oczy jej nie tolerują, a dodatkowo szkodzi środowisku. Posiadam podłogowy cyrkulator, który porusza powietrzem w mieszkaniu, ale niej jestem do końca pewien czy się sprawdza – ma zbyt dużą moc, jest głośny i jak go włączam nawet na „minimum” to wszystko mi lata w mieszkaniu.

Jakiś czas temu znalazłem w newsletterze Cuda z Chin wiatrak BlitzWolf BW-FUN1 i stwierdziłem że kupię – czas dostawy miał być parę dni (kurierem). Wiatrak stojący powinien mi odpowiadać bardziej niż cyrkulator bo jest po prostu mniejszy.

Dostawa z Banggood niestety daleka była od kilku dni i czekałem miesiąc – to chyba szło statkiem z Chin, a kurier DPD odebrał to dopiero w Polsce.

Zapłaciłem za niego 139zł.

Czemu zdecydował się na ten produkt? Bo lubię gadżety i lubię brak kabli.

Wiatrak-transformer całkiem dobrze sprawdza się w swoim szerokim zakresie regulacji. Możemy złożyć go do wielkości biurkowej, rozłożyć do wersji podłogowej (jednak tutaj bez szału – ma niecały metr) i regulować w paru osiach. Finalnie można złożyć go całkowicie do okręgu o średnicy 20cm i grubości 9.5cm i schować do szuflady.

Wiatrak zasilany jest akumulatorem i ładowany przez USB. Jest to zdecydowanie moja ulubiona funkcjonalność – mając dużo sprzętów kable są nie do wytrzymania. Jeżeli mi się rozładuje, to postawię na biurku i wepnę do USB, ale na codzień może stać w dowolnej części mieszkania i nie muszę martwić się o kable.

Brak zasilania daje fajną uniwersalność – mogę wyjść na balkon, równocześnie robiąc lekki wiaterek, mogę znieść go do garażu czy samochodu by coś wysuszyć czy zabrać ze sobą na wyjazd i ładować powerbankiem.

Wiatrak ma 4 tryby działania – trzy poziomy mocy oraz jeden najmocniejszy, który działa w interwałach. Wg opisu mamy 2.3 do 4 metrów na sekundę, a bateria to 7200mAh co ma dawać około doby ciągłej pracy (na najniższej mocy), a 5.5h na największej.

Nie posiada możliwości automatycznego obracania się, więc raczej kierujemy go na siebie i tak już zostawiamy.

Mimo niewielkiej średnicy, podmuch jest dość konkretny a hałas bardzo przyzwoity. Wg producenta 30-40db.

W podstawce wyprofilowana jest kieszonka na telefon czy coś innego, chociaż nie wiem czy kiedykolwiek tego użyję.

Jakość wykonania jest ok, ale też bez szału. Metalowy teleskop zdaje się być porządny, ale niektóre plastiki nie powalają jakością.

Ogólnie polecam ze względu na estetyczny wygląd, bezprzewodowość i możliwość regulacji pomiędzy biurkowym a stojącym.

Kupiłem go tu