Home

Intermittent fasting – co to jest i czemu stosuję

Od kilku lat, mimo że z przerwami, stosuję IF – intermittent fasting – czyli jedzenie w oknach żywieniowych. Czemu?

Jest takie powiedzenie, że dobra dieta jest taka, którą się stosuje. IF nie jest dietą, ale bardzo pomaga poprawić swoje nawyki żywieniowe

Czym jest Intermittent fasting

IF to po prostu jedzenie w określonych oknach żywieniowych, np. pierwszy posiłek najwcześniej o 10, a ostatni o 18. Oczywiście ludzie eksperymentują z bardziej rygorystycznymi dietami, np 4h oknem lub nawet OMAD – one meal a day.

Z tego co wiem, IF nie ma specjalnego wpływu na chudnięcie – wbrew szkodliwemu mitowi o jedzeniu częstych posiłków, nie powoduje „spowolnienia metabolizmu”. Niektórzy argumentują na korzyść IF, że mamy w ciągu dnia długi okres niskiej insuliny, co teoretycznie powinno przyśpieszać spalanie tłuszczu – jednak zdaje się że nie zostało to wykazane w badaniach.

Jak ja stosuję IF

Ja nie mam rygorystycznych, „zegarkowych” przedziałów czasowych – po prostu staram się jeść pierwszy posiłek mniej więcej około 12-13 – czyli taki brunch. Posiłek ten przeważnie staram się by miał dużo białka – im więcej jem go w ciągu dnia, tym mniej jestem głodny. Duży omlet czy kilka jajek sprawia, że zjadłem koło 500kcal, a nie jestem głodny co najmniej do 18.

Wieczorem, pod koniec okna żywieniowego jem drugi posiłek, który ma koło 1000 kalorii i syci mnie aż do snu.

Przeważnie jem te dwa posiłki, czasami jem coś dodatkowego, zależy też od ruchu, czy byłem trenować.

Dlaczego IF się u mnie sprawdza

Głównym celem, którym mam od kilku tygodni jest ograniczenie ilości kalorii by po prostu zrzucić parę(naście) kilogramów.

Jedzenie, szczególnie zawierające węglowodany, sprawia że szybko się jest głodnym, a to sprzyja podjadaniu i ogólnie przekraczaniu ilości kalorii.

Dzięki IF jestem pełny właściwie cały czas, z wyjątkiem krótkiego czasu rano. Po obudzeniu generalnie nie jestem głodny przez jakąś godzinę. Potem piję 1-2 kawy i cierpliwie czekam do popołudnia. Owszem, o 11 czy 12 jestem głodny, jednak jest to stosunkowo krótki okres, a ten łatwo mi „przetrwać” bo w tym czasie jestem najbardziej skupiony na pracy.

To krótkie uczucie głodu przed południem sprawia że nie jestem w ogóle głodny przez resztę dnia – a szczególnie nie lubię uczucia bycia głodnym wieczorem, przed snem.

Zaletą jest też to, że nie muszę ograniczać wielkości porcji, co bywa frustrujące. Teraz jem dość duże porcje, jestem najedzony, a przyjmuję koło 1500kcal dziennie.

Dzięki dużemu deficytowi mogę sobie też pozwolić na cheat-meale. Liczę kalorię i wiem, że mogę danego dnia zjeść jeszcze np 800kcal – więc jeżeli mam ochotę zjeść loda czy batona to po prostu mogę.

Polecam zapoznać się z IF, jeżeli masz problem z kontrolowaniem swojej diety. Nacisk na wiele posiłków w ciągu dnia zdaje się bardzo nietrafiony – chyba że mówimy o ludziach mocno sportowych. Dla szarych, smutnych informatyków którzy się nie ruszają – jest to prosty i łatwy sposób na poprawienie nawyków żywieniowych.

Parę lektur

https://www.healthline.com/nutrition/intermittent-fasting-guide#benefits

https://en.wikipedia.org/wiki/Intermittent_fasting