Home

Infoshare 2019 – podsumowanie

Właśnie wróciłem z 14-tej edycji konferencji Infoshare w Gdańsku, a zarazem pierwszej z moim udziałem.

Dotychczas byłem raczej sceptycznie nastawiony do konferencji i chyba udało mi się częściowo zrozumieć skąd brała się moja niechęć. Ale najpierw małe podsumowanie samego wydarzenia.

Organizacja

Organizacyjnie było naprawde świetnie – widać że organizatorzy robią to już od dawna i zjedli na tym zęby. Obiekt był ogromny i nie miał problemu z pomieszczeniem kilku tysięcy ludzi. Zaplecze gastronomiczne składało się z ogródka foodtracków oraz cateringu – do mojegu biletu (conference pass) przysługiwały dwa „kupony” co przekładało się na obiad, np. Burgera. Na hali było dużo punktów z kawą, więc w kolejce nie czekało się dłużej niż kilka minut, a sam napój przeważnie był bardzo dobry.

Do dyspozycji było kilka sal, które odpowiadały różnym scenom (inspire, marketing, growth, devtrends, fullstack itd). Część z nich była bardzo duża, część bardziej kameralna – jednak raczej nie było problemu by ludzie nie trafili, a największe nazwiska (lub te najpopularniejsze) przeważnie odpowiadały największym salom.

Oprócz dwudniowej konferencji, organizatorzy zadbali o kilka side-eventów, taki jak before party dzień przed, duży koncert po pierwszym dniu i after party po zakończeniu. Dla właścicieli droższych biletów były dodatkowo organizowane atrakcje.

Tematyka

Obserwując tematykę oraz wystawców, postrzegam ten event jako skupiony wokół programowania, AI/Big Data/ML, marketingu oraz biznesowi skupionemu wokół szerokopojętej branży IT. W moim odczuciu największa ilość tematów była mniej lub bardziej związana z deweloperką, ale nie brakowało marketingu, crypto, czy biznesu.

Oprócz prelekcji na hali było dużo wystawców. Tutaj bez zmian – większość dużych firm przyjechała rekrutować programistów, ale były też oddziały skupione na kontaktach biznesowych. Zarówno startupy pokazywały swoje produkty jak i inwestorzy otwierali się na pitche. Była też wyznaczona zamknięta przestrzeń dla tzw. „Speed datingu” gdzie można było przeprowadzać pitche.

Ciekawe projekty jakie odkryłem

Konferencja była bardzo duża, a na raz odbywało się co najmniej kilka prelekcji, które przeważnie chciałem zobaczyć – dlatego mogę opisać tylko to co udało mi się zobaczyć, zarówno pod kątem edukacyjnym, jak i odkryć biznesów które brały udział.

Oprócz prelekcji, obadałem nieco boxów firm, które brały udział. Oto kilka z nich które zwróciły moją uwagę

Hears.io

Świetna a zarazem prosta inicjatywa stworzona po godzinach przez dwóch programistów. Ma ona na celu pomóc ludziom głuchym i niedosłyszącym poprzez przenoszenie dźwięków na znane im bodźce. Przykładowo – dzwięk domofonu wyśle powiadomienie na telefon (który zawibruje). Twórcy skupiają się przede wszystkim na codziennych problemach takich jak dzwonek, mikrofalówka, alarm itd. W przyszłości integracje pozwolą na wiele innych bodźców takich jak znaki świetlne itd (np IFTTT -> Philips Hue).

Wheelme 

Mimo, że spotykałem się już z takimi aplikacjami, to Wheelme zapowiada się bardzo interesująco. Jest to agregat miejskich środków transportu, takich jak auta na minuty, rowery miejskie, hulajnogi czy skutery. Póki co twórcy wyświetlają je na mapie, jednak aktywnie próbują nawiązać współpracę z dostawcami usług, by móc przez ich aplikacje obsługiwać pojazdy. Nie wszyscy współpracują (Traficar) więc warto naciskać na firmy by wspierały takie inicjatywy – w końcu działają na korzyść każdego.

Shield.bike

Startup, który produkuje mechanizm antykradzieżowy dla rowerów. Sam jeden rower straciłem i wiem że ten problem nie został jeszcze rozwiązany. Dla konsumentów firma oferuje sztycę (ta rurka na której jest siodełko) z wbudowanym mechanizmem GPS + Bluetooth. Gdy rower zmienia lokalizacje i nie potrafi sparować się z telefonem czy zegarkiem właściciela, zaczyna wysyłać ciche informacje o kradzieży wraz z lokalizacją! Mimo że nie jest to tanie, to dla posiadaczy rowerów za 10/20/30/40 tyś złotych powinno być jak złoto.

Literacka

Startup, który tworzy modele książek i tekstów oparte na czynnikach takich jak styl, tematyka itd. Na tej podstawie jest w stanie stworzyć np. Inteligentny system polecania książek na podstawie ich analizy. Narzędzie może zostać użyte w księgarniach do rekomendacji książek na podstawie ich treści, jeszcze zanim zostaną przez kogokolwiek przeczytane

Virtual Gym

Startup oparty na VR, który przy użyciu kontrolerów i kombinezony EMS jest w stanie kreować gry i treningi w jednym. Obecnie mają kilka ćwiczeń przeniesionych w VR, jednak teoretycznie – sky is the limit. Osobiście uważam że możliwość wirtualnego współzawodnictwa (multiplayer) połączone z prawdziwym ruchem, może stać się rewolucją dla ludzi nieprzepadających za sportem (mnie) i lubiących gry (też mnie).

Prelekcje

Konferencja była bardzo duża, a na raz odbywało się co najmniej kilka prelekcji, które przeważnie chciałem zobaczyć – dlatego mogę opisać tylko to co udało mi się zobaczyć. Wybrałem kilka, które mi się spodobały najbardziej.

Everything is a stream

Temat reactive programmingu jest mi ostatnio bliski i ekscytujący. Tomasz Ducin z Bottega w świetny i klarowy sposób rozrysował podstawy ReactiveX i strumieni poprzez analogie do świata rzeczywistego. Mimo, że nie wyciągnąłem z tej prezentacji wiedzy technicznej, to zainspirował mnie to do dalszego zgłębiania tematu i używania Rx nawet tam gdzie dotychczas tego nie robiłem.

3 mity cybersecurity

Piotra Koniecznego (i reszty ekipy Niebezpiecznika) chyba nie ma co przedstawiać. Jest to absolutny top tego jak mogą wyglądać szkolenia czy prelekcje. Zarówno rewelacyjnie skrojona dawka wiedzy, jak i świetna forma, humor i wieczne zaskakiwanie uczestnika (Piotr „hakował” widownię na żywo). Mimo że część informacji była mi znana (czytam Niebezpiecznika), to dowiedziałem się na przykład że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa energetycznego kraju są… wiewiórki, które przegryzają kable i włażą do transformatorów 😉 Wszystkie wykłady Niebezpiecznika można polecić w ciemno i to nie tylko osobom technicznym.

Not only BASH – Different approach to scripting

Michał Gryko pokazuje wady basha i proponuje alternatywę w postaci Go. Pokazał nieco przykładów jak użyteczny, czytelny i jasny jest to język, a jego biblioteka standardowa świetnie sobie radzi z typowymi zastosowaniami basha. Kolejny powód by nauczyć się Go.

Mixed Paradigms – The method to madness

Nie znałem wcześniej Venkata Subramaniama, ale zdecydowanie skradł on scenę. Podczas Infoshare miał dwie prelekcje, a ta którą najlepiej wspominam oprowadza nas po przekroju języków (autor to „poliglota” używający kilkudziesięciu różnych) – obiektowych, funkcyjnych, statycznie i dynamicznie typowanych itd. Pokazuje typowe problemy które rozwiązywane w imperatywny sposób się nie sprawdzają, a potem eleganckie rozwiązania funkcyjne – po to by potem pokazać że deklaratywne programowanie nie jest silver bulletem. Wniosek był oczywiście by dobierać narzędzia do potrzeb i nie ma nic złego w używaniu odpowiednich stylów a nawet języków zależnie od konkretnego problemu. Venkat jest wyjątkowo doświadczonym mówcom, który świetnie działa na scenie, a cała sala wyła ze śmiechu podczas niektórych jego żartów także sytuacyjnych (ktoś wychodził z sali, a Venkat mówi że to pewnie dlatego że zaczął temat concurrency).

Podsumowanie

Ogólnie uważam konferencję za bardzo udaną. Ponadto bardzo lubię Gdańsk, więc miło mi było tutaj przyjechać. Odkryłem sporo ciekawych produktów oraz nabyłem nieco inspiracji.

Z wad – niestety niektórzy mówcy nie rozumieją po co ludzie przychodzą na ich prelekcje. Wiadomo, że ich firmy sponsorują często eventy, więc można jeszcze wybaczyć 10 minut opowiadania o firmie w której ktoś tam pracuje. Ale bywali tacy, którzy opowiadali o sobie w wyjątkowo żenujący sposób, a ich chwalenie się wcale nie tak nteresującymi karierami zajmowało większość ich prelekcji… Na szczęście każdą prelekcję można było oceniać poprzez aplikację Infoshare.

To lubię konferencje czy nie?

Zacząłem zastanawiać się czy ja w końcu lubię konferencje. Napiszę pewnie o tym kiedyś osobny post, jednak na ten moment powiem tak. Lubię konferencję, ale nie frontendowe. Dlaczego? 

Bo na frontendzie się znam. Śledzę tematy i rzadko kiedy dowiaduję się czegoś nowego. Często widzę znane „gwiazdy”, które robią przez rok tournee ze swoim talkiem po całym świecie, tylko po to by o nich pisali, a na końcu ich zatrudniali. Jednak często ich prelekcje to nic innego jak czytanie ich własnych blogpostów, a to jest strata czasu.

Co innego jednak z ogólno-branżowymi lub nawet nieprogramistycznymi konferencjami. Chętnie posłucham na temat startupów z branży medycznej, bo interesuje mnie ten temat, a zaraz nie siedzę w nim. Taka konferencja w skondensowany sposób dostarczy mi nieco informacji o czymś czego nie śledze na bieżąco.

Mieszane uczucia mam jeszcze do niektórych konferencji, które potem wrzucają swoje nagrania na youtube…. Raz prawie pojechał do Londynu na konferencję Angularową, którą potem w większość zobaczyłem w domu – w swoim czasie, nie będąc zmęczonym i przede wszystkim – nie płacąc kilka tysięcy funtów.

Oczywiście ta perspektywa jest tylko z punktu widzenia programisty, który jedzie tam po wiedzę. Co innego gdybym jechał ze swoim biznesem, nawiązywać kontakty czy robić interesy, wtedy wydaje mi się mieć to dużo więcej sensu.

Wydaje mi się że za rok też na Infoshare się pojawię (szczególnie jeśli będę mieć darmowe wejściówki jak w tym roku ;)), zainteresuję się też konferencjami nie ze swojego poletka – może coś biznesowego lub design? Jeśli chodzi o programowanie to zdecydowanie najwięcej wyciągam chodząc na lokalne barcampy gdzie mogę sobie porozmawiać z uczestnikami przy piwku.